A
A
A

NEWSLETTER

 
Smok Wawelski, Bazyliszek i Pan Twardowski to postaci z legend i baśni, które znają wszystkie polskie dzieci. Ponoć w każdej legendzie jest ziarnko prawdy. Warto sprawdzić to samemu odwiedzając miejsca związane z tymi postaciami.

Najsłynniejszy polski smok – Smok Wawelski na swoją siedzibę wybrał Kraków. Legenda mówi, że wielkiego gada pokonał szewczyk, który podrzucił mu barana wypełnionego siarką. Smok, żeby ugasić pragnienie, wypił tyle wody z Wisły, że pękł. Dziś przed Smoczą Jamą, u podnóża Wawelu, stoi pomnik smoka ziejący… ogniem. Płomień w smoczej paszczy można uruchomić wysyłając SMS-a!

Straszliwy jaszczur – bazyliszek – mieszkał też w Warszawie, w podziemiach jednej z kamienic (prawdopodobnie Kamienicy pod Bazyliszkiem) na Starówce. Nie wolno było spojrzeć mu w oczy. Kto to zrobił, zamieniał się w kamień. Nie pamiętały o tym dzieci płatnerza, które w poszukiwaniu skarbów zeszły do lochów. Uratował je śmiałek z lustrem. Bazyliszek spojrzał w zwierciadło i zabił się własnym spojrzeniem.

Diabłu, straszliwszemu niż bazyliszek, duszę zaprzedał szlachcic Jan Twardowski. W zamian zyskał bogactwo i sławę. Chciał jednak diabła przechytrzyć i do cyrografu dopisał, że duszę odebrać mu można jedynie w Rzymie. W końcu czart dopadł go w karczmie o nazwie Rzym. Nieczysta sława karczmy szeroko się rozniosła i dziś kilka miejsc w Polsce nosi jej miano – między innymi w Sandomierzu i Suchej Beskidzkiej.

W trakcie swej kariery mistrz Jan odwiedził też Bydgoszcz, gdzie odmłodził żonę burmistrza. W oknie jednej z bydgoskich kamienic na Starym Rynku pojawia się codziennie figura Twardowskiego. Kłania się widzom i znika ze złowieszczym śmiechem.

Najskrytsze dziecięce życzenia spełnia dobry Duch Bieluch, opiekun Chełmskich Podziemi Kredowych. Spotkać go można w komorze w korytarzach kredowych ciągnących się pod Chełmem.

Mali wędrowcy przemierzający Tatry muszą pamiętać, by nie hałasować w górach, by nie obudzić śpiących rycerzy. Wojsko w zbrojach i z końmi ponoć śpi za Kościeliskiem, pod turnią Pisana. Ma się obudzić, gdy Polska będzie potrzebować obrony. Od czasu do czasu jeden z rycerzy wyprawia się do Zakopanego po kowala, by przekuł konie. Jednak żaden góral nie piśnie o tym słowa, bo to tajemnica.

NEWSLETTER

Copyright © 2012 POT branding_UE