fokarium.jpg

Nie ma chyba piękniejszego widoku nad Bałtykiem, niż stadko fok wylegujących się na plaży. Obrazek taki jest po stokroć lepszy od zdjęć grupy zadowolonych ludzi z wielkim młotem stojących nad martwą foką... Aby te sympatyczne, choć gryzące zwierzęta częściej gościły na polskim wybrzeżu, Stacja Morska Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego, od 1999 roku prowadzi na Helu fokarium. Celem działania fokarium jest odtworzenie i ochrona kolonii fok szarych w rejonie południowego Bałtyku.

Helskie fokarium, to na pozór mętna woda i cisza. Ale gdy zbliża się pora foczego obiadu, nad taflą basenu pojawiają się najpierw ciekawskie oczy, zaraz potem węszący nos i cały uśmiechnięty foczy pysk. Ożywieni mieszkańcy fokarium wyskakują z wygodnych kryjówek. Focza gromadka nie pogardzi ani śledzikiem ani szprotką.

Pierwszym mieszkańcem helskiego hotelu dla fok, był Balbin. Dziś focza rodzina liczy 6 fok, w tym 2 samce i 4 samice. W fokarium żyje Bubas, który, jako maluch w piżamce z białego futra, przypłynął na Hel ze Szwecji, z półdzikiej hodowli Muzeum Historii Naturalnej w Sztokholmie.

Życiowymi partnerkami Bubasa na Helu są trzy Estonki – Ania, Ewa i Agata oraz Szwedka, Unda Marina, a po polsku: Fala Morska. Unda alias Fala jest damą w eleganckim szarym futrze z jasnym spodem i z dużymi, ciemnymi plamami. Dumna i wyniosła hipnotyzuje pięknymi oczami, a dopominając się o lepsze kąski prezentuje swoje zdolności wokalne.

Agata jest nieśmiała, trzyma się z dala od stada w swoim jasnym futerku hojnie obsypanym ciemnymi plamkami.

Do 2001 roku w fokarium mieszkała jeszcze Krystyna, elegantka w ciemnym futrze. Dziś na Helu możemy zobaczyć tylko zdjęcia Krystyny i to niestety z sekcji zwłok. Krystynę zabiło „szczęście" turystów. Jej brzuch był pełen monet.
W skład fokarium na Helu wchodzą trzy baseny hodowlane i kilka małych baseników - separatek (dla małych foczek i osobników chorych albo aspołecznych). Częścią fokarium jest też budynek z wystawą ssaków morskich. Pracownicy fokarium oprócz rehabilitacji zwierząt, szukają siedlisk dla fok, miejsc, gdzie zwierzęta będą mogły i chciały powiększać rodziny. Ważna jest też obserwacja wędrówek i zwyczajów fok.

Efekty pracy fokarium są widoczne na polskich plażach, gdzie coraz częściej można spotkać wypoczywającą fokę.

W lipcu 2012 roku, w foczym szpitalu pojawił się wychudły Rowek z jasnym kołnierzykiem, ogromnymi czarnymi oczami i jasnymi wąsiskami. Zaangażowanie pracowników fokarium i dieta śledziowo – szprotowa sprawiły, że rekonwalescent Rowek z chorowitka stał się zuchem, ochoczo grającym w ringo na basenie. Zapewne niedługo wróci do morza.

Odwiedzić foczy przybytek na Helu można przez cały rok. Posiłki (dla fok) wydawane są w godzinach 11.00 i 14.00, a sezonie letnim również o 17.00. W czasie posilania, foki czasami zaszczycą nas jakimś skokiem albo pokazem gry w piłkę. Często są rozleniwione, wtedy zostaje nam podziwiane ziewania i pałaszowania świeżych ryb. Fok do harców zmuszać nie wolno.

Źródło: Stacja Morska IO UG w Helu www.fokarium.pl

www.fokarium.com