giganyMocy.jpg

Dlaczego końcówki baterii łaskoczą w język? Co sprawia, że huśtawka się huśta? Gdzie mieszkają Muminki? Dzieci lubią muzea, w których lubi się… dzieci. Takie, w których można biegać, dawać upust emocjom i brać eksponaty w ręce.

Uczyć i bawić? Dlaczego nie? Większość „dorosłych” muzeów w Polsce ma już w ofercie specjalne programy dla dzieci. Przykładem udanego połączenia edukacji z zabawą jest ekspozycja Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie. Na zjeżdżalni i huśtawce zainstalowanej na „naukowym placu zabaw” dzieci poznają zjawisko tarcia i grawitacji.

Łase na wiedzę maluchy można też zabrać do Muzeum Techniki w Warszawie. Stałe ekspozycje (Szklana Panienka, mini-huta, mini-drukarnia czy mini-magiel) z pewnością pochłoną je na wiele godzin. Podobnie jak spacer po Parku Jurajskim w Bałtowie. Widok 16-metrowego modelu tyranozaura, rekordzisty wśród drapieżników budzi respekt i zachwyt – niezależnie od metrykalnego wieku.

Warto sprawdzać ofertę warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki – często odbywają się tu interaktywne, fascynujące wystawy poświęcone mózgowi, czasowi, a ostatnio… lalce Barbie i klockom Lego. Lalki, kolejki i samochodziki z różnych epok można oglądać w muzeach w całości poświęconych dziecięcym przyjemnościom - takich jak kieleckie Muzeum Zabawek i Zabawy albo Muzeum Zabawek w Karpaczu.

Dzieciom spodoba się też w którymś z rozsianych po Polsce muzeów poświęconych kolejnictwu. W Kościerzynie będą mogły zasiąść na siodełku motorniczego, a w Żninie i Cisnej zaliczyć przejażdżkę kolejką ciągniętą przez spoconą, starodawną ciuchcię.

A może lekcja patriotyzmu w dekoracjach z epoki? W Sali Małego Powstańca, urządzonej w stołecznym Muzeum Powstania Warszawskiego dzieci mogą oglądać kukiełkowe przedstawienia, bawić się replikami wojennych zabawek i próbować swoich sił w szpitalu polowym. Militarna kolekcja w poznańskim Muzeum Broni Pancernej zaintryguje za to nawet największych chłopców!

Warszawskie Muzeum Narodowe (i nie tylko) organizuje artystyczne warsztaty dla rodzin z dziećmi. Opowieści o sztuce, konkursy i zgadywanki, oglądanie obrazów i rzeźb z przewodnikiem, który cierpliwie odpowiada na pytania małych koneserów sztuki, wreszcie wspólne malowanie – na podłodze albo na trawie. Organizatorzy zakładają, że nie ma ludzi (dzieci i dorosłych) pozbawionych zdolności twórczych. I słusznie.