Kliczków_zamek.jpg

Historia Zamku w Kliczkowie sięga krańca XIII wieku i osoby księcia Bolka I Surowego. Obiekt wchodził w skład warownej granicy pomiędzy Czechami a księstwem Świdnicko-Jaworskim i przypominał wówczas warowną twierdzę umocowaną na wysokiej skarpie pośród bagien, rozlewisk rzeki i niewielkich jeziorek.

Po upadku niezależności Księstwa Świdnicko-Jaworskiego zamek stracił swoje znaczenie obronne, przekształcając się w założenie zamkowo-folwarczne zarządzane przez kolejnych lenników króla czeskiego. Włączony do korony czeskiej przeszedł pod panowanie rodów rycerskich i przez kilkaset lat zmieniali się jego zarządcy oraz forma obiektu. Pierwszym rodem na trwale związanym z kliczkowskim zamkiem była rodzina von Rechenbergów władająca posiadłościami przez prawie 300 lat. Kacper Młodszy von Rechenberg pełnił godność szambelana i radcy cesarskiego z tytułem barona. O jego pozycji może świadczyć fakt wizyty króla czeskiego Macieja w 1611 r. na zamku w Kliczkowie. W połowie osiemnastego wieku dobra kliczkowskie sprzedano rodzinie von Promnitz, właścicielom olbrzymich majątków w Pszczynie, Żarach, Borowej i Nowogrodźcu. Od marca 1877 r. na mocy testamentu właścicielem dóbr został Fryderyk Herman Jan Jerzy hrabia zu Solms-Baruth (od 1906 r. posiadający tytuł książęcy). Należał on do najwyższych dostojników cesarskich, piastując urzędy szambelana dworu, podkomorzego i nadłowczego. Na jego zaproszenie pięciokrotnie bywał w Kliczkowie cesarz Wilhelm II oraz kilkakrotnie następca tronu. Jan Jerzy w 1881 r. zlecił dwóm znanym berlińskim architektom, Henrykowi Kayserowi i Karolowi von Grossheimowi przebudowę rezydencji. Całkowita przebudowa zamku trwała trzy lata i kompletnie zmieniła oblicze dworu. Otoczenie rezydencji zaprojektował znany w Europie specjalista kompozycji ogrodowych Edward Petzold. W okresie II wojny światowej po zamachu na Hitlera zamek skonfiskowano a członków rodziny aresztowano. Choć obiekt nie został zniszczony w czasie bezpośrednich działań wojennych, to jeszcze w 1945 r. został całkowicie rozgrabiony przez wojska sowieckie oraz szabrowników.

Przez następne 25 lat obiektem zarządzało m.in. Nadleśnictwo Bolesławiec oraz Wojsko Polskie. W momencie objęcia użytkowania zamku przez Politechnikę Wrocławską na początku lat 70-tych obiekt był prawie całkowicie zniszczony. Podjęto wówczas pierwsze częściowe próby remontu pojedynczych skrzydeł zamku. W latach dziewięćdziesiątych zamek od gminy Osiecznica nabyła firma Integer S.A., specjalizująca się w konserwacji zabytków. Obiekt zabezpieczono, a w 1999 roku zapadła decyzja o odbudowie i adaptacji obiektu na cele konferencyjno-wypoczynkowe. Powołano pracownię w której powstał kompleksowy projekt rewaloryzacji. W marcu 2000 r. podjęto prace budowlano-konserwatorskie. Prace zrealizowano kompleksowo do listopada 2001 co należy uznać za czas niezwykle krótki dla działań budowlano-konserwatorskich o tak szerokim zakresie.

Dzisiejszy zamek zdecydowanie różni się od swojej pierwotnej warownej formy i stanowi kwintesencję nowoczesnego hotelu, w którym znajdują się m.in.: restauracja, sale konferencyjne, kawiarenka usytuowana w dawnej Stajni, z ogródkiem na dziedzińcu w okresie letnim, zamkowe centrum SPA z nowoczesną infrastrukturą, kryty basen z przeszkoloną ścianą z przepięknym widokiem na park zamkowy, sauny, siłownia, korty tenisowe, wypożyczalnia rowerów, boisko multifunkcyjne, sala billardowa w zamkowych piwnicach, stajnia Książęcą z ofertą nauki jazdy konnej itd.

Historia Zamku Kliczków to historia koni i miłości do koni. Historia, która kontynuowana jest również przez współczesnych właścicieli Zamku. Mimo że dziś w dawnej Stajni znajduje się recepcja i kawiarnia, w maneżu – kryty basen, a w powozowni – oranżeria, to charakter dawnych pomieszczeń widoczny jest na każdym kroku. Zachowane zostały oryginalne kamienne żłoby, na kolumnach żeliwne odlewy lwich masek, do których przypinano konie, kratki wentylacyjne, dzięki którym ogrzewano pomieszczenie czy żeliwne okna doświetlające. O konie w Kliczkowie dbano w sposób wyjątkowy. To właśnie tutaj na polanie opodal Zamku założono jedyny w Europie cmentarz koni. Do dziś zachowały się jedynie 2 obeliski pochowanych zwierząt, ale jest i współczesny obelisk rycerskiej klaczy Zacateca ufundowany przez aktualnych właścicieli Zamku.

Jednym z najbardziej znamienitych właścicieli Zamku w Kliczkowie był książę Jerzy zu Solms-Baruth, piastujący urząd szambelana, nadłowczego i podkomorzego na dworze cesarza Wilhelma II. Książę był prawdziwie namiętnym łowcą i opiekunem zwierząt. To on sprowadził do kliczkowskich lasów i poddał aklimatyzacji amerykańskiego jelenia wapiti, a także objął ochroną wszystkie rzadkie gatunki zwierząt występujących w okolicy. W Księdze Ojczystej Bolesławca można przeczytać: ”Jest powszechnienie znane, że w zakresie opieki nad zwierzyną łowną książę zu Solms przekroczył wszelkie granice”. Nie dziwi zatem, że do Kliczkowa zjeżdżał pięciokrotnie na polowania sam cesarz, a corocznie przedstawiciele najświetniejszych pruskich rodów.

Hołdując tradycji, co roku w Kliczkowie organizowany jest Dzień Św. Huberta, patrona myśliwych i jeźdźców. Dzień, w którym rozbrzmiewa tętent koni, dzień bezkrwawego polowania na lisią kitę, dzień zawodów jeździeckich i konkursów o tematyce końskiej. A każdy z odwiedzających Zamek ma możliwość spróbowania wyśmienitego bigosu myśliwskiego i dań z dziczyzny pachnących runem leśnym Borów Dolnośląskich.

www.kliczkow.com.pl