Polskie wody – rzeki, starorzecza, strumienie, kanały, jeziora, stawy naturalne i hodowlane, glinianki - są wciąż zamieszkiwane przez rzadkie gatunki ryb, takie jak troć (jezioro Wdzydze), sielawa (jezioro Wigry i Drawsko) czy głowacica, nazywana królową Dunajca. W rzekach znów pojawiła się największa polska ryba – ważący nawet 100 kg jesiotr ostronosy. Objęty całkowitą ochroną!

W Narwi warto zaczaić się na suma (waga spotykanych tu okazów dochodzi nawet do 30 kg!), w dolnej Warcie na sandacza, a w okolicach Kozienic na Wiśle na łasego na sałatę amura. Górskie potoki są pełne pstrągów. Hańcza, najgłębsze polskie jezioro, daje możliwość podwodnego polowania z kuszą na miętusa albo okonia-giganta. W prawie wszystkich rzekach i jeziorach mających bezpośrednie połączenie z Bałtykiem można urządzać nocne połowy węgorzy.

Bałtyccy rybacy zapraszają turystów na polowania na naprawdę grubą rybę - na przykład dorsza albo łososia na pełnym morzu. W Łebie można się zaciągnąć na pokład rybackiego kutra, wypożyczyć wędkę z instrukcją obsługi, a przy okazji podejrzeć, za pomocą zamontowanej na stateczku echosondy, zatopione na dnie Bałtyku wraki.

Równie ekscytujący jest zimowy połów ryb w przerębli, popularny na Kaszubach. Tutejszym wędkarzom nie straszny nawet największy mróz i gdy tylko lód na jeziorach osiąga bezpieczną grubość (jakieś 10 cm), masowo wychodzą na zamrożoną wodę. Chętnie zabierają ze sobą gości.

Przepustką na polskie wody jest karta wędkarska, która można wyrobić w lokalnych placówkach Polskiego Związku Wędkarskiego.