99-p0000000433

Chochołów najpiękniejszy

„Na darmo szukałby kto owych miłych widoków Doliny Kościeliskiej, co jej nadały tyle uroku; w Chochołowskiej przeciwnie – wszystko jest wspaniałe i olbrzymie; zadziwia ona i wprawia w omamienie, a człowiek widzi swą małość w obliczu tych potęg przyrody". Tak tę najpiękniejszą i największą dolinę w polskiej części Tatr, opisywał jeden z pierwszych wędrowców górskich, Ludwik Zejszner w 1849 roku. Od tego czasu niewiele się w Dolinie Chochołowskiej zmieniło. Szkoda tylko, że na dole, gdzieś do połowy drogi do schroniska, asfalt położono. Niby łatwiej iść, ale jakoś nie tak.

Wiosną, brunatne szałasy i szopy chochołowskie, stają na przecudnie fioletowych dywanach z kwitnących krokusów. Jesienią Dolina Chochołowska ubiera się w ciemnozielone kępy kosodrzewiny z hojnymi dodatkami jaskrawoczerwonych borówek, fioletowych wrzosów, rudych pędów sit skuciny i żółtej psiej trawki. Zimą, mroźna biel Doliny Chochołowskiej, tak zafascynowała Jerzego Hoffmana, że nakręcił tu słynną scenę z kuligiem w filmie Potop.

Turyści w Dolinie Chochołowskiej pojawili się już w połowie XIX wieku. Jeden z nich trochę przesadził, opowiadając, w dolinie „kilka potężnych szczytów, wznoszących swe dumne czoła w krainę obłoków, tak wydają się strome, że powątpiewamy, iżby wstąpić można było na ich wierzchołki". Te szczyty, co są niby nie do pokonania to Starorobociański, Wołowiec i Grześ. W dole szumi potok zwany Siwą Wodą.

W Dolinie Chochołowskiej dolomitowe zbocza są porośnięte lasem dolnoreglowym z bukami i jodłami z największym w Tatrach skupiskiem sosny zwyczajnej. W lasach tych żyją jelenie. Jesienią można je spotkać na rykowiskach.

W 1938 roku Dolina Chochołowska była miejscem nieudanej próby pobicia rekordu świata w wysokości lotu balonem Gwiazda Polski. W dniu 23 czerwca 1983 roku do Doliny Chochołowskiej zawitał papież Jan Paweł II. Dzień spotkania papieża z Lechem Wałęsą w chochołowskim schronisku, upamiętnia tablica.

Pod lasem, na górnym skraju Polany Chochołowskiej, stoi drewniana, góralska kaplica z niemalowanych desek, kryta czarnym, drewnianym gontem. Jej kopuła zwieńczona jest krzyżem z surowego, nieheblowanego drzewa. Kaplica, dziś funkcjonujący kościół Jana Chrzciciela, gdzie latem odbywają się nabożeństwa, jest „spadkiem" po Janosiku. Kaplicę wybudowano specjalnie na potrzeby serialu.

Nazwę swą dolina zapożyczyła od wsi Chochołów, leżącej nieopodal jej wylotu. Chochołów to wieś, której zabudowa i tradycja przetrwały stulecia w prawie niezmienionej formie. Dwa razy w roku, przed Wielkanocą i przed Bożym Ciałem, gospodynie wychodzą przed swoje oryginalne chałupy góralskie. Żywa jest w Chochołowie tradycja mycia chałup na zewnątrz wodą z mydłem.

Pod koniec XVI wieku mieszkańcy Chochołowa prowadzili owce na hale pod Wołowcem. Wcześniej, na stokach opadających ku Dolinie Chochołowskiej wydobywano rudy żelaza. W 1792 roku kopalnie chochołowskie zwiedził uczony Belsazar Hecquet. Prace górnicze i hutnicze tłumaczą takie nazwy jak hala Starej Roboty czy Huciska.

www.chocholow.pl