Warszawa 17.8 ºC
Kontakt
logo bloga rowerem na rympał

W ostatnich latach, coroczna wizyta w Moryniu staje się standardem. Z wielką chęcią tam przyjeżdżam, bo bardzo lubię to miejsce. W tym roku wybieramy się tu na pożegnanie wakacji, we trójkę; ja z moimi chłopakami. Pierwotny plan zakładał, że przyjedziemy tydzień później, ale po telefonie kierownika schroniska, Pana Nowińskiego, który zapraszał nas tydzień wcześniej, jako że w ruinach zamku moryńskiego ma odbyć się festyn „Zamkowe historie”, zdecydowaliśmy się przyspieszyć przyjazd. Dzięki temu, trafiamy też na świetną pogodę. Mimo iż bywaliśmy tutaj już nie raz, zawsze jest coś nowego do odkrycia. Nie inaczej jest tym razem. Najważniejszym miejscem, do którego chciałem zajechać był rezerwat „Wrzosowiska Cedyńskie”.

...

Po zakwaterowaniu idziemy przywitać się z Moryniem. Odwiedzamy Raka, szachownicę, idziemy na lody. Całkiem jak na wakacjach. Najważniejszą trasę mam zaplanowaną na jutro. Będzie trochę do przejechania, a przede wszystkim spędzamy razem czas i będzie sporo ciekawego zwiedzania.

Autor: Jacek, blog: „rowernarympal.wrdpress.com”

Czytaj więcej na blogu: „Rowerem na rympał”