Warszawa 0 ºC
Kontakt
logo bloga w poszukiwaniu końca świata

Dziś zabieram Was do Zabrza, gdzie będziemy odkrywać podziemne atrakcje. Zjedziemy 320 metrów pod ziemię, spróbujemy wykopać węgiel i popłyniemy najdłuższym w Polsce podziemnym spływem. Poza tym, pokażę Wam co warto zobaczyć w Zabrzu „nad ziemią” i polecę kilka smacznych miejsc.

Wiem, że przez wiele lat Śląska Aglomeracja nie kojarzyła się z kierunkiem turystycznym. Na szczęście zaczyna się to zmieniać, dlatego jeśli zadaliście sobie pytanie, po co w ogóle przyjeżdżać na ten przemysłowy Śląsk, odpowiedź znajdziecie w tym wpisie. Jestem przekonana, że po przeczytaniu zapragniecie przyjechać do Zabrza i doświadczyć tego wszystkiego na własnej skórze.

Kopalnia Guido: zabytkowa historia węgla kamiennego

Zwiedzanie zaczniemy od najpopularniejszego w Zabrzu miejsca. Kopalni Guido.

Chociaż w Kopalni Guido od lat nie wydobywa się węgla, to doświadczenie pod ziemią jest naprawdę rzeczywiste. Na początku zjeżdża się 320 metrów pod ziemię autentyczną szolą górniczą. Jechaliśmy z prędkością 4m/s, co już robi wrażenie, ale prawdziwi górnicy zjeżdżają nawet 12 m/s!

Zanim wybierzemy się na wycieczkę warto wiedzieć, że wielu przewodników w Guido to prawdziwi górnicy, którzy mają za sobą lata pracy w kopalni. Od nich, poza faktami historycznymi, usłyszymy o tym jak wygląda praca górnika w Polsce oraz o niebezpieczeństwach, które występują w kopalniach.

W Guido jest kilka tras, możemy zwiedzić dwa poziomy, 320 i 355 m. My wybraliśmy „podziemny spacer górniczy” – to dość prosta trasa, na której zobaczymy jak zmieniało się górnictwo na przestrzeni setek lat. Do wyboru mamy też inne trasy, szczególnie ciekawa jest „Podziemna Szychta”. Na niej doświadcza się pracy w kopalni, tnie drewno czy montuje przewoźniki taśmowe pod okiem sztygara. A jak zobaczycie na zdjęciach, udało nam się zobaczyć jej fragment i zdecydowanie, kolejnym razem to będzie nasz wybór – adrenalina gwarantowana.


Autorka: Ewelina Gac, blog: „wposzukiwaniu.pl”

Czytaj więcej na blogu: „W poszukiwaniu końca świata”