Zamek Kliczków
W maleńkim Kliczkowie stoi imponujące założenie, nawiązujące swą formą do słynnych francuskich zamków. Początkowo znajdowała się tu graniczna warownia, która wraz z sobie podobnymi miała chronić Księstwo Świdnicko-Jaworskie. W ciągu następnych stuleci zamek przechodził z rąk do rąk, a kolejni właściciele dobudowywali coś od siebie lub zmieniali wystrój na bardziej nowoczesny. Najpoważniejsza modernizacja miała miejsce pod koniec XIX wieku. Zamek został otoczony ogromnym, osiemdziesięciohektarowym parkiem w stylu angielskim. To właśnie w nim znajduje się najciekawszy, bo unikatowy w skali całego kraju, element tego kompleksu. Książę Fryderyk zu Solms-Baruth postanowił obok tradycyjnego w większych posiadłościach mauzoleum stworzyć również cmentarz dla swych ulubionych koni. Dziś pamięć o nich przywołują zaledwie dwa ocalałe nagrobki. Choć zniszczone, wciąż przyciągają turystów i gości mieszczącego się dziś w zamku Centrum Konferencyjno-Wypoczynkowego. W zamku Kliczków mieszczą się obecnie ekskluzywny hotel, centrum SPA, centrum konferencyjno-wypoczynkowe oraz elegancka restauracja. Jest to doskonałe miejsce na konferencje, eventy, ale też na aktywny wypoczynek połączony ze zwiedzaniem okolicy. Bogata historia tego miejsca posiada również swoje legendy. Jedną z nich jest legenda, według której sam książę Bolesław Krzywousty miał zwrócić się do swojego zaufanego rycerza Tomira tymi oto słowami: „masz nim (Zamkiem Kliczków) jak kluczem zamykać drogę każdemu, kto od zachodu do naszego kraju zechce się wedrzeć”. Wybrał mu żonę, wdowę z rodu Topolczan, która była córką jednego z rycerzy księcia kaliskiego. Spokojne życie wiedli przez dwa lata, do momentu, gdy młodo poślubiony małżonek został wezwany przez księcia na wyprawę wojenną na podbój Pomorza. Opieka nad zamkiem została powierzona innemu wojakowi Krzywoustego, Bogdarowi z Czech. Podczas nieobecności męża, Bogdar i samotna żona zaczęli knuć spisek na życie Tomira, który w drodze do domu z wyprawy wojennej został napadnięty i wtrącony do zamkowych lochów, a świat została wysłana fałszywa wiadomość, że Tomir nie żyje. Bolesław Krzywousty uwierzył w to, zobaczywszy zakrwawioną tunikę swojego oddanego rycerza, a biskup wrocławski udzielił fałszywej wdowie rozgrzeszenia. Tomir dziesięć kolejnych lat przesiedział zamknięty w lochach Zamku Kliczków, zapewne słysząc odgłosy wesela Bogdara i „wdowy po Tomirze”. Dopiero po tym okresie, w czasie Bogdara nieobecności na zamku, Tomir, obiecując jego bratu Prosławowi skarb ukryty w lesie, wydostał się na wolność. Wrócił na Zamek Kliczków, pojmał Bogdara i jego żonę, a byłą żonę Tomira, a następnie umieścił ich w lochu i skazał na głodówkę. Dla Bogdara dodatkową karą było słuchanie zrzędzenia współwięźniarki, która narzekała na swój los. Po dwóch latach takich warunków Bogdar postanowił się zagłodzić. Legenda głosi, że turyści i mieszkańcy funkcjonującego dziś zamku hotelu podobno czasem słyszą gdzieś czeską mowę dobiegającą zza murów, która przetłumaczona przez turystów przybyłych z Czech oznacza błagania kierowane przez ducha Bogdara do swojej małżonki, aby przestała zrzędzić. Ta sama legenda również głosi, że Tomir zlitował się na losem swojej byłej żony i wysłał ją do żeńskiego klasztoru w Saksonii na odbycie pokuty. A jej imię zaginęło gdzieś na przestrzeni wieków.
Dziedzictwo kulturowe