Jarmarki bożonarodzeniowe w Polsce – pomysł na zimowy city break
Jarmarki bożonarodzeniowe w Polsce – pomysł na zimowy city break
Jarmarki bożonarodzeniowe 2025/2026
Zimowy city break w Polsce też potrafi być bardzo ciekawy: muzea, kawiarnie i spacery po mieście to dopiero początek. Na przełomie listopada i grudnia dochodzi do tego jeszcze jeden, wyjątkowy punkt programu – jarmark bożonarodzeniowy, który od razu wprowadza w klimat świąt.
Sprawdźcie, gdzie możecie spędzić wyjątkowy weekend pełen atrakcji i do tego w świątecznym klimacie.
Poniższe zdjęcia przedstawiają jarmarki w polskich miastach z okresu ostatnich kilku lat.
Warszawa – stolica, muzea, światełka i jarmarki… nawet nad chmurami
Stolica również w zimowym wydaniu warta jest odwiedzenia. W ciągu dnia możesz przejść Traktem Królewskim od Zamku Królewskiego przez Krakowskie Przedmieście aż po Łazienki, wstąpić do Muzeum Powstania Warszawskiego, zajrzeć do Muzeum POLIN, pospacerować po bulwarach nad Wisłą albo przenieść się na Pragę z jej muralami, knajpkami i trochę innym rytmem miasta.
A zimą do tego miejskiego planu dochodzą dodatkowe punkty: świąteczne iluminacje i jarmarki bożonarodzeniowe.
Po raz pierwszy tak duży jarmark bożonarodzeniowy pojawi się na placu Defilad, po stronie ul. Marszałkowskiej – na tzw. placu centralnym. Od 27 listopada do 1 stycznia ten fragment miasta zamienia się w największą w stolicy świąteczną przestrzeń. Przed Pałacem Kultury i Nauki stoi aż 150 drewnianych domków. Wystawcy z różnych regionów Polski i z zagranicy oferują rękodzieło i wyroby rzemieślnicze, świąteczne ozdoby i dekoracje, produkty spożywcze na świąteczny stół oraz ciepłe dania, słodkości i napoje – od grzańca po gorącą czekoladę.
Sercem jarmarku jest jeden z największych w Polsce diabelskich młynów – 55 metrów wysokości. Z gondoli można podziwiać panoramę całego centrum: Pałac Kultury niemal na wyciągnięcie ręki, a wokół morze świateł. Obok pojawia się karuzela wenecka, Domek Świętego Mikołaja i 14-metrowa choinka – karuzela, która wieczorem robi ogromne wrażenie.
Na scenie odbywają się koncerty i wspólne śpiewanie kolęd, a dla najmłodszych przygotowano gry zręcznościowe i warsztaty tworzenia ozdób choinkowych. To taki jarmark, na który można wpaść „na chwilę” po pracy, a zostać na kilka godzin – najpierw coś zjeść, potem zrobić zakupy, a na koniec przejechać się diabelskim młynem.
Co ważne, nowy jarmark nie zastępuje tradycyjnego jarmarku na Starym Mieście. Ten drugi – z drewnianymi budkami na Barbakanie i murach starego miasta – działa jak co roku, od 21 listopada do 6 stycznia. To właśnie tam można poczuć bardziej „pocztówkową” Warszawę: brukowane uliczki, rzędy lampek, mury i kolorowe kamienice, a między nimi rząd świątecznych stoisk.
Kolejna, nowa odsłona świątecznej Warszawy dzieje się dużo wyżej. Na szczycie 310-metrowego Varso Tower, najwyższego budynku w Unii Europejskiej, działa świąteczny jarmark i park świateł w chmurach. Od początku grudnia do końca stycznia taras widokowy Highline Warsaw zamienia się w zimową krainę zawieszoną nad miastem. Po wyjściu z windy trafiasz w świat iluminacji, choinek, bombek, dekoracji i figur Dziadka do Orzechów. To trochę jak świąteczny pokład statku, tylko zamiast morza masz panoramę Warszawy.
Gdańsk – nadmorska starówka i jarmark w uliczkach Głównego Miasta
Gdańsk zimą wcale nie traci uroku – w tym mieście o każdej porze roku jest ciekawie. Klasyczny plan to spacer Długim Targiem, Neptun, Żuraw, Muzeum II Wojny Światowej, Europejskie Centrum Solidarności i przechadzka wzdłuż Motławy. Jeśli zatęsknisz za morzem, plaża jest naprawdę blisko.
A kiedy robi się chłodniej i wiatr znad Motławy zaczyna przypominać, że to jednak zima, wystarczy skręcić w stronę świateł i muzyki – gdzie do 23 grudnia trwa Gdański Jarmark Bożonarodzeniowy , który od lat należy do najpiękniejszych w Polsce. W 2024 roku został uznany za najlepszy jarmark świąteczny w Europie w plebiscycie Best Christmas Markets organizowanym przez portal Europe’s Best Destinations. W tym roku wraca w jeszcze większej skali – i do 23 grudnia 2025 roku rozświetla Targ Węglowy oraz okoliczne ulice, przyciągając tysiące odwiedzających z kraju i zagranicy.
Historia gdańskich jarmarków sięga XVII wieku. Wtedy handlowano w okolicach bazyliki Mariackiej, a od XIX wieku – w Dworze Artusa, podczas tzw. Bożonarodzeniowych Dominików. Dziś tradycja wraca w nowoczesnej formie: między drewnianymi budkami słychać gwar wielu języków, a w powietrzu unosi się zapach przypraw, czekolady i pierników.
Na odwiedzających czeka ponad 200 stoisk – sporo tu gdańskich rzemieślników i lokalnych marek, a obok nich wystawcy z innych regionów Polski i z zagranicy. W jednym czekają ęręcznie robione ozdoby, świąteczne dekoracje, biżuteria, tekstylia, produkty regionalne i smakołyki z ponad 20 kuchni świata: od polskiej klasyki, przez Bałkany, po bardziej egzotyczne propozycje.
Nie brakuje też atrakcji specjalnych – w poprzednich edycjach dużym zainteresowaniem cieszyły się np. symulator lotu paralotnią VR czy świąteczny Zakątek Szekspirowski z balkonem Romea i Julii przy Teatrze Szekspirowskim.
Sercem wydarzenia pozostaje Targ Węglowy z charakterystyczną Bramą Adwentową i codziennie otwieranymi okienkami kalendarza. Obok pojawiają się jarmarkowe symbole – ogromna choinka, karuzela, lodowa fontanna i maskotki: Państwo Orzechowscy, czyli jarmarkowe dziadki do orzechów inspirowane XVIII-wiecznymi mundurami gdańskiego garnizonu.
Wieczorem jarmark zmienia się w bajkowe miasteczko: wśród świateł, kolęd i zapachu przypraw trudno nie poczuć świątecznej atmosfery. Gdańsk potrafi ją stworzyć jak mało które miasto – z klasą, bez przesady, za to z charakterem, który co roku przyciąga coraz więcej gości z całej Europy.
Kraków – klasyka w wersji świątecznej
Kraków to gotowy scenariusz na zimowy city break: Wawel, spacer Drogą Królewską, Kazimierz z restauracjami i kawiarniami, Planty, Podziemia Rynku, muzea i długie przechadzki po starówce. A idealny plan na wieczór to oczywiście spacer po Rynku Głównym, na którym 28 listopada wystartuje jarmark bożonarodzeniowy. To jedno z najbardziej rozpoznawalnych wydarzeń w mieście, które co roku przyciąga tłumy turystów i mieszkańców. Drewniane stoiska, zapach grzanego wina i pierników, dźwięk kolęd i świątecznych dzwonków – wszystko to tworzy atmosferę, dla której warto odwiedzić Kraków właśnie zimą.
W tym roku krakowski jarmark bożonarodzeniowy potrwa do 1 stycznia 2026 roku. Jak zapowiadają organizatorzy, znów nie zabraknie tradycyjnych produktów świątecznych, rękodzieła, ozdób choinkowych, biżuterii, regionalnych smakołyków oraz scenki z obrzędami bożonarodzeniowymi z różnych części Małopolski. To połączenie lokalnego rzemiosła, kulinariów i muzyki w samym sercu miasta od lat tworzy wyjątkowy klimat, który trudno pomylić z jakimkolwiek innym jarmarkiem w Polsce.
Krakowski jarmark regularnie trafia do zestawień najpiękniejszych w Europie – doceniają go m.in. zagraniczne portale podróżnicze i media, które chwalą jego atmosferę, tło historyczne i unikalne połączenie tradycji z miejskim rytmem. Na Rynku nie zabraknie też kolędników, występów artystycznych i wspólnego zapalenia choinki, które oficjalnie otworzy świąteczny sezon w mieście.
Warto pamiętać, że w tym roku świąteczny klimat rozleje się też poza główny rynek – 1 grudnia 2025 roku wystartuje Kiermasz Bożonarodzeniowy na Małym Rynku, potrwa do 1 stycznia 2026 roku i będzie bardziej kameralną, nastrojową wersją dużego jarmarku. Organizatorzy zapowiadają wyszukany dobór stoisk, ręcznie robione ozdoby i ceny przyjaźniejsze niż na głównym placu.
Razem oba wydarzenia stworzą w Krakowie prawdziwą świąteczną trasę – idealną do spokojnych spacerów między zapachem przypraw, światłami i dźwiękami kolęd. Amerykańska telewizja CNN uznała go za jeden z najpiękniejszych na świecie, obok jarmarków w Nowym Jorku, Londynie, Wiedniu czy Pradze. To dowód na to, że świąteczna magia Krakowa jest dostrzegana i podziwiana na arenie międzynarodowej.
Wrocław – krasnale, mosty i świąteczne miasteczko na Rynku
Wrocław to jedno z tych miast, które zimą naprawdę mają co pokazać. Zamiast chować się przed chłodem, można zrobić klasyczną rundę: spacer po Ostrowie Tumskim z katedrą i mostami nad Odrą, rynek z kolorowymi kamienicami i ratuszem, dalej Hala Stulecia i fontanna multimedialna, ZOO z Afrykarium, po drodze kilka muzeów (np. Panorama Racławicka, Hydropolis) i obowiązkowe polowanie na krasnale, które prowadzą po mieście lepiej niż niejedna mapa. Do tego wyspy na Odrze, knajpki przy wodzie i kawiarnie, w których łatwo przeczekać zimowy chłód.
A kiedy zapada zmrok, ten program ma bardzo konkretny finał: zamiast wracać do hotelu, po prostu skręca się na Jarmark Bożonarodzeniowy. W tym sezonie trwa on do 7 stycznia 2026 roku i zajmuje cały Rynek, Plac Solny oraz fragment sąsiednich ulic. To nie jest kilka przypadkowych budek, tylko świąteczne miasteczko z własnymi alejkami, placami i punktami orientacyjnymi.
Na środku czeka wielka choinka i wysoka „wieża grzańca”, z której rozchodzi się zapach przypraw. Dzieci ciągną w stronę Bajkowego Lasu, domków z ruchomymi figurami i iluminacji, dorośli – w stronę stoisk z lokalnymi serami, kiełbasami, chlebem na zakwasie, pierogami, miodami czy nalewkami. Wśród straganów znajdziecie ręcznie robione bombki, ceramikę, drewniane zabawki i pamiątki z motywami krasnali oraz wrocławskich kamienic – idealne, jeśli chcesz przywieźć coś więcej niż tylko magnes na lodówkę.
Jarmark Bożonarodzeniowy we Wrocławiu przez lata wyrósł na jedną z największych zimowych atrakcji miasta. Regularnie pojawia się w europejskich zestawieniach najciekawszych jarmarków, a każdego roku odwiedzają go setki tysięcy osób. Wieczorem, przy światłach, muzyce i parujących kubkach z grzańcem, Wrocław bardzo łatwo daje się lubić właśnie w świątecznej wersji.
Poznań – koziołki, zamek i Betlejem Poznańskie na kilku placach
Poznań to dobre miasto na kilka dni zwiedzania. W centrum jest Stary Rynek z ratuszem i słynnymi koziołkami, kolorowymi kamienicami i muzeami w narożnych kamienicach. Niedaleko stąd na Ostrów Tumski – wyspę katedralną z jedną z najstarszych katedr w Polsce i mostami nad Wartą. W drugą stronę dojdziesz do Zamku Cesarskiego i okolic Alej Niepodległości, a kawałek dalej czekają Jeżyce z gęstą siecią kawiarni, barów i małych sklepików. W sezonie przedświątecznym do tego zestawu dochodzi Betlejem Poznańskie – jedno z najbardziej klimatycznych wydarzeń zimowych w Polsce – pełne świateł, zapachów i muzyki, które na kilka tygodni zamieniają centrum miasta w świąteczną scenerię jak z pocztówki. W 2025 roku jarmark potrwa do 22 grudnia, rozlewając się po kilku lokalizacjach: Starym Rynku, Placu Wolności i terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich.
To właśnie różnorodność miejsc tworzy wyjątkowy charakter Betlejem Poznańskiego. Na Starym Rynku króluje tradycja – drewniane stoiska z rękodziełem, ozdobami, ceramiką i pysznym jedzeniem. Na Placu Wolności atmosfera jest bardziej miejska: tu stoi ogromne koło widokowe, lodowisko, scena koncertowa i świąteczny park iluminacji. Z kolei na MTP pojawia się bardziej rodzinny klimat – z warsztatami, atrakcjami dla dzieci i kulinarną strefą, gdzie można spróbować potraw z różnych stron świata.
Wszystko to razem tworzy coś więcej niż jarmark – to świąteczne miasteczko z duszą. Są tu tradycyjne potrawy, grzaniec, zapach przypraw, ale też nowoczesne dekoracje i muzyka, dzięki którym miasto naprawdę tętni świątecznym rytmem. Nie brakuje konkursów na najpiękniejszą szopkę, pokazów rzeźb lodowych czy koncertów kolęd, które co roku przyciągają tłumy mieszkańców i turystów.
Betlejem Poznańskie jest też od kilku lat doceniane w europejskich rankingach jarmarków – pojawiało się m.in. w zestawieniach European Best Destinations wśród najciekawszych jarmarków świątecznych kontynentu. Ale w praktyce to miejsce, które najlepiej smakuje na żywo: z kubkiem gorącego grzańca, w rytmie kolęd i śmiechu ludzi spacerujących między światełkami.
Katowice – Strefa Kultury za dnia, świąteczny rynek wieczorem
Katowice świetnie sprawdzają się na city break dla tych, którzy lubią, gdy miasto ma kilka twarzy. Rano możesz zajrzeć do Strefy Kultury: zobaczyć ekspozycje w Muzeum Śląskim, pospacerować między nowoczesną architekturą a szybami kopalnianymi, wstąpić do NOSPR albo stanąć pod Spodkiem i przekonać się, jak bardzo jest „kosmiczny” na żywo. Potem krótki podskok do Nikiszowca – ceglane familoki, wąskie uliczki, kawiarnie z domowym ciastem i górnicze historie opowiadane w murach. Po drodze śląska kuchnia: rolada, kluski, modra kapusta, żur na maślance.
A po dniu spędzonym w Strefie Kultury albo Nikiszowcu skierujesz się w stronę rynku. Zauważysz więcej świateł, usłyszysz muzykę, poczujesz zapach cynamonu i goździków – i zanim się obejrzysz, będziesz już w środku śląskiej świątecznej bajki, z Mega Młynem nad głową i kubkiem czegoś gorącego w ręku. Od 21 listopada 2025 roku aż do 6 stycznia 2026 roku na rynku i Placu Obrońców Katowic – rozgrywa się główna świąteczna opowieść, czyli jarmark bożonarodzeniowy. Nad wszystkim góruje 33-metrowy Mega Młyn. Kiedy koło się kręci, gondole spokojnie unoszą się ponad dachy, a z góry widać całe rozświetlone centrum – budynki, choinki, sznurki lampek, tłum ludzi wijący się między domkami. Dla najmłodszych są Śląski Młyn i kolejka elektryczna, które wciągają w wir zabawy, a wiktoriańska karuzela z motywami śląskimi przenosi na chwilę w świat trochę jak z dawnej pocztówki: dekoracyjne konie, zdobione gondole, lampki, muzyka.
Na rynku i placu pojawiło się ponad sto drewnianych domków. W jednych – rękodzieło, wyroby artystyczne, śląskie i ogólnopolskie specjały, w innych – szklane bombki, ręcznie zdobione ozdoby, dekoracje z motywami familoków, górników, śląskich powiedzonek. Między stoiskami unoszą się zapachy potraw na ciepło, wędlin, serów, pieczywa, słodkości i gorących napojów, które potrafią postawić na nogi po całym dniu chodzenia.
Toruń – gotyk, Kopernik i piernikowy finał dnia
Toruń to miasto idealne na spokojny, zimowy wyjazd: starówka z listy UNESCO, gotyckie kościoły, Dom Kopernika, planetarium, kameralne muzea i bulwar nad Wisłą. Do tego dochodzi coś, co czuć dosłownie na każdym kroku – zapach korzennych przypraw. Toruń jest przecież miastem piernika: od warsztatów wypieku, przez muzealne ekspozycje, po małe sklepy, w których półki uginają się od lukrowanych serc i tradycyjnych katarzynek.
A od 21 listopada piernikami pachnie także Toruński Jarmark Bożonarodzeniowy – małe, baśniowe miasteczko wplecione w historyczną zabudowę. Między ceglaną architekturą wyrastają rzędy drewnianych domków, świetlne renifery, Mikołaj i kolorowe karoce, a w powietrzu miesza się zapach grzańca i… oczywiście pierników.
Idąc powoli między stoiskami, co chwila trafiasz na coś związanego z lokalną specjalnością: klasyczne katarzynki, pierniki dekorowane ręcznie jak małe dzieła sztuki, zestawy prezentowe z piernikami i przyprawami, a nawet piernikowe ozdoby choinkowe. Obok nich – wyjątkowe rękodzieło, drewniane zabawki, naturalne kosmetyki, lokalne alkohole, miody i przetwory. To dobre miejsce, żeby załatwić większą część świątecznych prezentów – i to takich, które naprawdę mają swój smak i historię.
Dla tych, którzy lubią, gdy coś się dzieje, przygotowano cały zestaw atrakcji: warsztaty wypieku piernika, jarmarczne teatrzyki, powoli sunącą ciuchcię wożącą najmłodszych między domkami. Całość można obejrzeć także z innej perspektywy – z koła widokowego, z którego widać i gotycką starówkę, i całe świąteczne zamieszanie na rynku.