Warszawa 17.2 ºC
Kontakt
Dwór Artusa w Gdańsku – latające okręty, piec kaflowy i inne atrakcje

Były okręty, był piec i co jeszcze? Oj całkiem sporo. Jak na dwie sale, które mieliśmy okazję zwiedzić, to spędziliśmy tutaj ładnych kilkadziesiąt minut. W zasadzie cały Dwór Artusa i jego każdy centymetr jest dziełem sztuki. Malowidła naścienne przedstawiające rycerzy i mieszczan są niesamowite. Sceny, jakie zostały przedstawione, są wykonane tak pieczołowicie, że aż chce się oglądać. Nie inaczej jest z rzeźbami, które w większości wyglądają tak jak by za moment miały zejść z postumentów.

Dorzućcie jeszcze do tego pozostałe artefakty. Jak zbroja turniejowa z końca XV wieku i już wiadomo, że Dwór Artusa jest miejscem, które koniecznie trzeba odwiedzić będąc w Gdańsku.

Uwierzcie mi, że z żalem wychodziłem z pomieszczeń Dworu Artusa. Najlepiej pozostałbym tam na dłużej, a jeszcze lepiej jak by mnie tam przez przypadek zamknęli. Miałbym okazję przyjrzeć się wszystkiemu z bliska. Jednak czekały nas kolejne muzea, a i dziewczyny zaczynały się troszeczkę niecierpliwić.

Po wyjściu spojrzałem jeszcze na Neptuna stojącego przed wejściem, który, jestem pewien, mrugnął okiem. Tak jak by chciał powiedzieć, że jeszcze kiedyś tutaj zawitam...


Autor: Michał Baranowski, blog: „Nasze Szlaki”

Czytaj więcej na blogu: „Nasze Szlaki”