W lasach można znaleźć nie tylko wrzosy i piaski, pełno tu wszelakiego dobra. Pod koniec sierpnia nie brakowało borówek, a grzybów było wprost zatrzęsienie. Dawno nie widziałem takiej ilości, chociaż nasza gospodyni twierdziła, że ten rok nie należy do obfitych. Grzyby rosły wszędzie, nawet na środku drogi, więc trzeba było uważać, aby nie rozjechać jakiegoś dorodnego okazu. Z każdej wycieczki wracaliśmy z dwiema sakwami wypełnionymi po brzegi prawdziwkami, kurkami i podgrzybkami.

Autor: Dawid, blog: „Świat Hegemona. Opowieści PodRóżne”


Czytaj więcej na blogu: „Świat Hegemona. Opowieści PodRóżne”