Warszawa 5 ºC
Kontakt
logo bloga podróże po kulturze

Łódź filmowa – miasto atrakcji

Nową wystawę Muzeum Kinematografii podzielono na dwie części. Tę na parterze poświęcono nowinkom technicznym służącym rozrywce łodzian na przełomie XIX i XX wieku. Zebrane tu urządzenia, to jeszcze nie kino, ale już wyświetlają obrazki. Albo grają, jak orchestrion – coś w stylu szafy grającej. By zagrały schowane w niej instrumenty, trzeba orchestrion nakręcić korbą i wrzucić monetę.

Uczynni opiekunowie ekspozycji zrobią to dla was, podobnie jak uruchomią kinetoskop (opatentowany w 1891 roku przez Thomasa Edisona, 4 lata przed pierwszym pokazem kinematografu braci Lumière) – urządzenie służące indywidualnemu oglądaniu króciutkich filmów. W niezbyt wygodnej pozycji – trzeba zgiąć się w pół, a głowę przykleić do wizjera.

W porównaniu z kinetoskopem fotoplastykon to luksus (reklamowany zresztą jako „bardzo przyjemna rozrywka”). Może i w fotoplastykonie nie wyświetlano filmów, ale za to oglądający siedział i nie musiał się schylać. A najfajniejsze jest to, że dzięki podwieszonemu lustru, zobaczyć można jak maszyna wygląda od środka. Swoją drogą łódzki egzemplarz to jeden z sześciu zachowanych w świecie oryginalnych fotoplastykonów skonstruowanych ok. 1900 roku przez wynalazcę Augusta Fuhrmanna.


Autorka: Zofia Jurczak, blog: „podrozepokulturze.pl”

Czytaj więcej na blogu: „Podróże po kulturze”