213-Kolbuszowa.Skansen.5

Pierwsze polskie muzeum pod chmurką powstało we Wdzydzach Kiszewskich, w 1906 roku. Założone przez rozkochane w kaszubskiej kulturze małżeństwo Gulgowskich jest dziś nie tylko kolekcją starych narzędzi, mebli i ubrań w drewnianych chałupach, ale też świadectwem zapomnianych zwyczajów.

Wiele polskich skansenów to „żywe” miejsca, w których w praktyczny sposób przywołuje się dawne obrzędy i obyczaje. Wystarczy zajrzeć do Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach na Pomorzu. W szachulcowych zagrodach nadal ubija się masło, gotuje zupę brukwiową, lepi dwojaki, skręca powrozy, a nawet kopie torf, który służył za opał Słowińcom, nieistniejącemu już odłamowi Kaszubów.

Świadectwem innej zanikającej kultury jest Skansen Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej na Podkarpaciu. W chyży, stuletniej chacie, znajdziemy typowe dla tej grupy etnicznej stroje, przedmioty codziennego użytku, a nawet pisanki zdobione łemkowskimi motywami.

Muzealną opieką otacza się nie tylko grupy etnograficzne, ale także całe regiony. Stąd Skansen Chełmszczyzny i Podlasia w Holi, Muzeum Ziemi Wieluńskiej w Wieluniu czy Skansen Wsi Kieleckiej w Tokarni, z dobrze zachowaną organistówką, spichlerzem, dworem i licznymi zagrodami, z warsztatami wiejskiego szewca i stolarza. W największym polskim skansenie, Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku, zgromadzono budynki z pięciu regionów kulturowych.

Ciekawostką jest Pastewnik w Przeworsku, skansen będący jednocześnie kempingiem. Zabytkowe drewniane budynki z okolicy zgrupowano tu na kształt dawnej galicyjskiej osady i urządzono w nich miejsca noclegowe. W Skansenie Miniatur w Pobiedziskach zgromadzono z kolei kopie architektonicznych „gwiazd” Wielkopolski, identyczne z oryginałami, tyle, że dwadzieścia razy mniejsze. No i z plastiku.

Skanseny mylnie kojarzą się wyłącznie z wiejskim folklorem. Pszczelarskie skanseny w Ostrowie Wielkopolskim i Swarzędzu doskonale ilustrują historię bartnictwa na polskich ziemiach, a unikalny Dom Tkacza w Bielsko-Białej przybliża codzienne życie rzemieślników-sukienników.

Warto też zajrzeć do Muzeum Drogownictwa w Szczecinie, Muzeum Kolei Wąskotorowej w Sochaczewie albo Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej. Jest tu lokomotywa Tkh 2, który zagrała w „Lalce" i unikatowy parowóz, który w epoce Wokulskiego kursował z Berlina do Wrocławia.