Istebna fot. Jacek Kohut
Tą nazwą organizatorzy wycieczek zwykli określać ponad stukilometrową autokarową wyprawę turystyczną, wokół i po miejscowościach Beskidu Śląskiego. Program jednodniowej wycieczki obejmuje zwiedzanie wybranych obiektów między innymi muzeów, galerii, regionalnych chat, spacery, przystanki w punktach widokowych, posiłki w regionalnych zajazdach, udział w imprezach towarzyszących.
Obowiązkowymi punktami na trasie są miasta Żywiec i Wisła oraz Trójwieś Beskidzka. W Żywcu turyści najczęściej zwiedzają starówkę i rynek, konkatedrę Najświętszej Marii Panny i kościół św. Krzyża w historycznej dzielnicy Rudza. Wisła Uzdrowisko, Perła Beskidów ma do zaproponowania odwiedzenie Parku Zdrojowego i Domu Zdrojowego z figurą Adama Małysza, dalej miejsc, w których tworzyli Maria Konopnicka i Bolesław Prus, spacer aleją Wiślańskich Gwiazd Sportu oraz chwilę refleksji pod pomnikiem dr Juliana Ochorowicza, psychologa i wynalazcy prowadzącego w Wiśle (jak byśmy dziś powiedzieli) prywatny gabinet psychologiczny. Doktora Ochorowicza odwiedzali Bolesław Prus i Władysław Reymont. Stał się literackim pierwowzorem Juliana Ochorowicza w „Lalce” Prusa, miał też wpływ na psychologiczne rysy bohaterów powieści „Chłopi” Reymonta. W Wiśle – Malinka atrakcją jest  skocznia narciarska im. Adama Małysza. Trójwieś Beskidzka, czyli Istebna, Jaworzynka i Koniaków szczyci się swoimi mieszkańcami, Góralami Śląskimi, obdarzonymi talentami muzycznymi, plastycznymi i rzemieślniczymi. Zawołani gawędziarze potrafią z humorem opowiadać o życiu wsi. Z góralskich gawęd słyną miedzy innymi wizyty w  zabytkowej Chacie Jana Kawuloka w Istebnej. Niezwykłe dzieła koronczarek z Koniakowa podziwiać można w Muzeum Koronki Koniakowskiej. Prace lokalnych artystów wystawiane są w Galerii Kukuczka otwartej w Domu Trzech Narodów w Jasnowicach, w Istebnej. Do sztuk kulinarnych zaliczyć można tradycyjne pasterskie sery. Oscypki, Korbacze, Bundz, Bryndzę, a także regionalne dania podawane w tutejszych karczmach takie jak  bachora czy poleśnik. Wrażeń wizualnych dostarczają spacery do punktów widokowych. Ciesząca oko panorama Beskidów rozciąga się z Koczego Zamku, w którym równoległą atrakcją są opowieści związane z historią i etymologią nazwy tego miejsca, niemającej nic wspólnego z polskimi kaczkami, lecz węgierskimi i czeskimi …, no właśnie, z czym?