Warszawa 5 ºC
Kontakt
logo bloga polskie szlaki

Krapkowice to historyczne, niewielkie miasteczko, lokowane już w 1294 roku. Dziś tworzą je dwie odrębne niegdyś osady rybackie – Krapkowice i Otmęt, położone na przeciwległych brzegach Odry, przy bursztynowym szlaku, a istniejące być może nawet już w czasach starożytnych. Obie szczyciły się w dobie średniowiecza gotyckimi zamkami, legenda głosi, że założonymi przez Templariuszy, ale ta opowieść nie jest potwierdzona żadnymi zapiskami. Zamki jednakże stoją tu od czasów średniowiecza – okazały, krapkowicki zamek służy dziś młodzieży jako siedziba szkoły, zaś zamek w Otmęcie to niezwykle tajemnicze ruiny, malowniczo i magicznie wręcz pochłonięte przez bluszcze. Niestety kryją się za ogrodzeniem plebanii i dostęp jest do nich utrudniony. Zajrzeliśmy więc tylko zza muru, żałując, że nikt nie odebrał domofonu na plebanii. A sam kościół Wniebowzięcia NMP, sąsiadujący z zamkiem w Otmęcie też jest nie byle jaki. Tak, jak warownia, pochodzi z XIII wieku i jest tym samym jedną z najstarszych świątyń na Śląsku.

Zanim wkroczyliśmy do centrum Krapkowic, zaszyliśmy się na chwilę na jego obrzeżach, między Komornikami i Pisarzowicami, by podziwiać ruiny młyna Amerykan. Miejsce samo w sobie jest fantastyczne, wśród pól i drzew, za rzeką Osobłogą, ale dodatkowo przywitała nas tu cudna jesienna aura, z poranną mgłą spowijającą cały pejzaż, ale zapowiadającą słoneczko. A stoi tu nie tylko młyn wielki, kamienny, ale i spichlerz oraz dwór. Całość już dawno ma swą świetność za sobą, ale nie odbiera to jej uroku, wręcz przeciwnie, dzikie wino zabarwione jesienią na kolor intensywnie czerwony, zdobi stare mury i wdziera się przez otwory do wnętrz. Idealny zakątek dla miłośników urbex, choć napisy ostrzegają, że lepiej nie zbliżać się do murów, bo grożą zawaleniem. My więc potraktowaliśmy to jako piękny plener do spaceru. A zastanawiacie się skąd Amerykan? Hrabia Edi w XIX wieku wybudował tutaj nowoczesny młyn z piekarnią, automatyczny z użyciem maszyn parowych, na wzór młynów, jakie widział w Ameryce, podczas swej podróży. Miejscowa ludność dlatego tak nazwała to miejsce. Bardzo fajna ciekawostka, pod tym linkiem znajdziesz opis dojazdu do młyna Amerykan.


Autor: Anna Piernikarczyk, portal: „polskieszlaki.pl”


Czytaj więcej na blogu: „Polskie Szlaki”